Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   51
                    

Wacław "DRIZIT" Beck


Aktualne wydanie Superów jest bardzo na czasie. Otóż w pierwszej kolejności nasz redakcyjny bard przedstawi Wam "Balladę o Deadlinie", chwytającą za serce opowieść o dwojgu młodych lu...nie to nie to. Otóż przedstawi Wam brutalny obraz redakcyjnej rzeczywistości. Pod sam koniec dzięki naszym wspaniałym komentatorom sportowym, jeszcze raz poczujemy świerdzące potem i skarpetkami Mistrzostwa Świata, po to aby w środku, zostając przy tych samych klimatach (śmierdzących skarpet) podumać w ciszy, jak cudny jest stan kawalerski (u nas w redakcji temat wiecznie na topie). Zapraszam po wakacjach, może znów dla Was coś przygotujemy ;)
Swoje propozycje do superów, ślijcie na adres: [email protected]



BALLADA O DEADLINIE
by Veeroos

Coś się kończy, coś się zaczyna
Jedno jest pewne, deadline'u godzina
Staje się coraz bliższa i przyprawia o nerwy,
Dlatego wszyscy dziś pracujemy bez przerwy

Przegrzane komputery, spuchnięte facjaty
Oczy zbolałe, wyciśnięci jak szmaty
Po wszystkim jesteśmy, ale to jest TO
Mimo, że zmęczeni, damy radę, YO!

Bo to jest
Deadline - świętość nad świętościami!
Deadline - musi być przestrzegany!
Deadline - termin ostateczny!
Deadline - nie lekceważ go, a będziesz bezpieczny!

Mimo tego są tacy, co nie wyrabiają
Mimo tego są tacy, co się narażają
Na karę ze strony Zarządu naszego
Super-Combo od Drizita to nie jest nic miłego

Wiem o czym mówię, już to przerabiałem
Swoje od Emilla także oberwałem
Prawda jednak taka, gdyby go nie było*
Wszystkim nam tutaj lepiej by się żyło!

Bo to jest
Deadline - świętość nad świętościami!
Deadline - musi być przestrzegany!
Deadline - termin ostateczny!
Deadline - nie lekceważ go, a będziesz bezpieczny!

*Oczywiście chodzi o DEADLINE, a nie o Emilla :D


KAWALERSKIE GOSPODARSTWO

Kawalerskie gospodarstwo - produkty spożywcze
Poradnik dla mężczyzn ceniących sobie wolność.

Radzimy wydrukować i przyczepić w kuchni na lodówce.

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że poniższy poradnik może uratować wam życie...

1. CHLEB.
Ziarenka sezamu i maku to jedyne oficjalnie akceptowane "plamki" jakie można zauważyć na powierzchni bochenka chleba. Włochate, białe lub zielone placki dobitnie świadczą o tym, że twój chleb zamienił się w eksperyment z laboratorium farmaceutycznego.

2. JEDZENIE W PUSZKACH.
Każda puszka z jedzeniem, która przybrała kształt piłki musi być natychmiast usunięta. Ostrożnie i delikatnie.

3. MARCHEWKA.
Jeżeli możesz ja zawiązać na supełek, to znaczy, że nie jest świeża.

4. PŁATKI ZBOŻOWE.
Generalna zasada mówi, że płatki należy wyrzucić jeśli termin ważności upłynął co najmniej 2 lata temu.

5. SOS DO FRYTEK.
Jeżeli możesz go wyjąć z pojemnika i odbijać po podłodze, to znaczy, że się nie nadaje do jedzenia.

6. NABIAŁ. Mleko
jest zepsute, kiedy zaczyna wyglądać jak jogurt. Jogurt jest zepsuty, kiedy zaczyna wyglądać jak twarożek. Twarożek jest zepsuty, kiedy zaczyna wyglądać jak żółty ser. Chociaż żółty ser to nic innego, jak zepsute mleko i już nie może być bardziej zepsuty. Ser Cheddar jest zepsuty, kiedy zaczyna wyglądać jak Brie, przy czym masz świadomość, że takiego gatunku nie kupowałeś.

7. JAJKA.
Jeśli coś puka od środka, starając się wydostać ze skorupki, to jajko prawdopodobnie jest nie pierwszej świeżości.

8. PUSTE OPAKOWANIA.
Wkładanie pustych opakowań ponownie do lodówki to stara sztuczka, ale przynosi skutek tylko jeśli mieszkasz z kimś, lub masz kogoś do prowadzenia domu.

9. TERMINY WAŻNOŚCI.
To NIE jest chwyt marketingowy, mający na celu skłonienie Cię do wyrzucenia dobrego jedzenia tylko po to, żebyś więcej wydał na kolejne zakupy. Może powinieneś powiesić w kuchni kalendarz.

10. MĄKA.
Mąka jest zepsuta, kiedy się rusza.

11. MROŻONKI.
Mrożonki, które stały się integralną częścią oblodzonego zamrażalnika prawdopodobnie i tak staną się niejadalne zanim wydłubiesz je za pomocą kuchennego noża.

12. SAŁATA.
Nie nadaje się do jedzenia, jeśli nie możesz jej usunąć z lodówki bez użycia papieru ściernego. Ani jeśli jest w stanie płynnym.

13. MAJONEZ.
Jeżeli po spożyciu nastąpi gwałtowna reakcja żołądka i reszty przewodu pokarmowego, to znaczy, że majonez był zepsuty.

14. MIĘSO.
Jeżeli otwarcie lodówki powoduje gromadzenie się bezpańskich psów przed Twoim domem, to oznacza, że mięso się zepsuło.

15. ZIEMNIAKI.
Świeże ziemniaki nie mają korzeni, łodyg ani bujnego listowia.

16. RODZYNKI.
Nie powinny być twardsze, niż Twoje zęby.

17. SÓL.
Na szczęście nie psuje się.

18. PODUKTY NIEOZNAKOWANE.
Wszystko, co nie jest w oryginalnym opakowaniu staje się automatycznie podejrzane.

19. MDŁOŚCI.
Wszystko, co wywołuje mdłości jest niejadalne, chyba że są to resztki wczorajszej, własnoręcznie przez Ciebie przygotowanej kolacji.

20. CHOMIK.
Generalnie jedzenie nie powinno być przechowywane dłużej, niż trwa przeciętny okres życia chomika. Postaraj się o to pożyteczne zwierzątko i trzymaj je obok lodówki w celach pomiarowych.


MISTRZOSTWA RAZ JESZCZE

Włodzimierz Szaranowicz: Yyyyyy, witam Państwa. Mistrzostwa Europy w piłce nożnej dobiegają końca i czas już na pierwsze, spokojne analizy. Yyyyyy, w naszym studio witam gości i naszych komentatorów. Yyyyyy, w takim razie spójrzmy na materiał przygotowany przez Jacka Jońcę, obrazujący to, co wydarzyło się na tych mistrzostwach. Aha, nie mamy jeszcze tego materiału. Yyyyyyyyyyyyy, to w takim razie.... Darku ! Wygrani i przegrani tych mistrzostw. Byłeś i widziałeś to z bliska....

Dariusz Szpakowski: Witam Państwa i Ciebie Wołku ! Znaczy Włodku ! Na portugalskim turnieju zauroczyła mnie gra zawodników mających ciąg na bramkę. Takich jak chociażby Pyrszo czy Runi. Z tym, że Pyrszowi, eeeeee, Pyrszemu brakowało dobrych piłek z linii pomocy. Runi zaś mnóstwo podań od Skola.... Skolsa dostawał, ale Runiejowi tak naprawdę nie był on potrzebny. Z graczy drugiej linii z przyjemnością obserwowałem Hejgrejfsa i Simą. A rozczarowanie to na pewno klęska Francuzów pod wodzą boskiego Zizu, czyli Zidenina Zizana, yyy, Zizedina Zinana, eeeeeeeeeee, kurrrrrwaa, Zinedina Zidana. Czyli Zizu.

Grzegorz Mielcarski: Zizu szukał wewnętrzną częścią stopy długiego słupka.

Tomasz Wołek: Trawestując jedno ze słynnych powiedzenień Mario Vargasa Llosy, wielkiego peruwiańskiego pisarza rzekłbym : „Chcesz mieć bramę, wpuść Carlosa Valderramę”. Ale tak na poważnie... Mario Vargas Llosa, ten wielki latynoski mistrz pióra i fanatyk futbolu...

Szaranowicz: Yyyyyyyy, Tomku to może później do tego wrócimy....

Mielcarski: Mario Vargas Llosa szukał wewnętrzną częścią stopy długiego słupka.

Szaranowicz: Yyyyyyy, dobrze... Zostawmy to na razie i pomówmy o taktyce. Panowie ! W którą stronę idzie współczesna piłka ?

Antoni Piechniczek: Chciałem zwrócić uwagę na jeden istotny moment. U wielu drużyn szwankował odbiór piłki we własnej strefie obronnej i asekuracja też była o dupę rozbić. Spójrzmy może na tę powtórkę z meczu Anglików z Chorwatami, tylko żeby nikt mi flamastrem teraz po obrazie nie rysował, jak ja mówię... No więc zobaczmy co robi Bekham. Rapajicz odbiera mu piłkę i biegnie wzdłuż linii. A Bekham - ta pedalska lala - drepta sobie, jakby zimą czekał na PKS, na dworcu w Kielcach. I teraz cała czarna robota spada na Newila i jego brata, też Newila. Obydwaj
walczą z Rapajiczem i tam potem tego Rapajicza znoszą z otwartym złamaniem z przemieszczeniem i on już nigdy nie zagra, ani nawet chodził nie będzie, ale to akurat nie o tym teraz mówimy... Więc ja na miejscu Swena Gorana Eriksona

Szpakowski: Jurana, a nie Gorana...

Piechniczek: Stul pysk, wiejski konferansjerze. Więc ja na miejscu tego Eriksona bym w przerwie zapytał Bekhama : 'Grasz chłopaku, czy się pedalisz do kamer, z tymi Twoimi tatuażami z gum do żucia ? A jak nie pasuje Ci zapierdalać, to wypad, a ja się każę się grzać jakiemuś bambusowi, bo wiadomo, że będzie trawę gryzł i nie odpuści'

Wołek: Jeśli pozwolisz Antku...Ten nieszczęsny karny Bekhama ma swoje odniesienia w histrorii Ameryki Łacińskiej. Otóż wielki wódz rewolucji kubańskiej, Fidel Castro wspomina w swoich pamiętnikach o chwilach, które przed kolejnym natarciem spędzał wspólnie z Che Guevarrą. A warto tu dodać, że Che był takim Bekhamem tamtych czasów. Więc, gdy milkła na moment kanonada, a partizanos opatrywali rany i szykowali się do kolejnego szturmu, Fidel i Che koili nerwy grą w beki albo strzelali sobie karne. Z opisu wodza rewolucji wynika, iż Che, uważany przez niego za przeintelektualizowanego dupka i szpanerka, w decydującej chwili, gdy w karnych mieli remisik, ni stąd ni zowąd pierdolnął z całej siły nad poprzeczką. I to był początek końca Che - romatyka, rewolucjonisty i fanatyka futbolu w jednej osobie. Historia lubi się powtarzać, co oznacza, że ta angielska ciota przejdzie już niedługo z Realu do Szinnika Jarosław, jako rozliczenie za jakiegoś obsmarkanego ruskiego juniorka.

Szaranowicz: Yyyyyy, smutne to rzeczywiście... W takim razie wróćmy może do taktyki....

Mielcarski: Najpierw Fidel, a potem Che szukali wewnętrzną częścią stopy długiego słupka.

Andrzej Strejlau: Ja chciałem zauważyć jedną rzecz - mało było dośrodkowań ze skrajnie bocznych sektorów boiska - mam na myśli półgórne, ostre piłki uderzane zewnętrznym podbiciem, dochodzące na tzw. długi słupek lub też krosy do schodzących w środkowe rejony połowy przeciwnika skrzydłowych, którzy dublowaliby środkowych napastników tworząc przewagę liczebną podczas akcji zaczepnych, wiążąc jednocześnie obrońców drużyny przeciwnej, którzy tym samym pozbawieni byliby okazji do kontr i wyprowadzania prostopadłych piłek niosących ze soba największe zagrożenie. I szkurwa jeszcze jedna rzecz mi się nasunęła, tylko se zapomniałem. Aha, to co mówił wczesniej Antoś, że rekuperacja piłki chujowo się kształtowała.

Mielcarski: Antoś szukał wewnętrzną częścia stopy długiego słupka.

Jacek Gmoch: Taktycznie, to ja tu nic nie widzę ciekawego, bo to co oni tam grali w tej Portugalii, to myśmy już mieli opykane na Mistrzostwach Świata w RFN-ie, także dla mnie żadne fifa-rafa... Natomiast to... ten, że tego...no generalnie były to mistrzostwa beznadziejnych zmian, czyli, że ten...tego... jeden albo drugi przereklamowany trenerek ściągał nie tego grajka co trzeba i se popłynęli do domu niektórzy ważniacy,he,he,he....

Wołek: Eduardo Espinoza, umiłowany przez lud pracujący boliwijskich miast i wsi poeta wywodzący się z biedoty, napisał kilka lat temu cudoemy poemat o piłce. Mógłbym dwie zwrotki....

Mielcarski: Eduardo Espinoza szukał wewnętrzną częścią stopy długiego słupka.

Gmoch: I to jeszcze chciałem powiedzieć, że tego, ten.... tu se gdzieś zapisałem, tylko Antek Piechniczek mi kartkę strącił złośliwie. A, mam.... Że tego, że trenerzy to ten, yhy, no, fatalnie tu wypadli. Czechy - Holandia to nie mogłem sobie wprost darować, co ten dureń Adwokat zrobił. Przecież on w ogóle nie wiedział co się dzieje. Jak go widziałem na zliżeniach to zrozumiałem, że on nie wie, co się na boisku dzieje. On wyglądał jak małe dziecko , któtemu się matka zgubiła na zakupach. Ja myślę, że jego nawet na tym meczu nie było. On był bezradny jak harcerz w burdelu. Także tego....ten... taktycznie, to w ogóle szkoda gadać...

Piechniczek: Ale Jacuś, nie zgodziłbym się z Tobą, gdyż myśl trenerska była najwyższej próby...

Gmoch: Że co, kurde ? Tuman ten Adwokat - jeszcze mecz trwał, a już wiedziałem, że nie wyślę mu telegramu gratulacyjnego, bo idiotom się nie należą telegramy, ani nic ..... A za to Briknerowi to ten... tego, to już po gwizdku na druga połowę, to zrozumiałem, że tego, ten, no...tylko adresu do niego przy sobie nie miałem.

Mielcarski: Brikner szukał wewnętrzną częścią stopy długiego słupka.

Gmoch: Ja spać nie mogłem po tym meczu i w głowie do piątej rano go rozgrywałem. A potem już nie rozgrywałem, bo musiałem wstać, żeby wziąść podwójny Prozak i pojść na pocztę, żeby Briknerowi telegram gratulacyjny przesłać. Ale cały dzień potem jeszcze nabuzowany chodziłem, bo nie ten, tego .... I jeszcze tego, że ja...ten... Nie rozumiem jak ten Adwokat mógł tak wcześnie ściągnąć z boiska tego, no... tego... no tego chłopaczka z Ajndhowenu.

Szaranowicz: Yyyyyyy, chodzi o Robena...

Mielcarski: Roben szukał wewnętrzną częścią stopy długiego słupka

Strejlau: Koledzy, ale zgodzicie się chyba, że mizernie wypadli kryjący obrońcy, a także gracze pełniący role libero, których celem było odcinanie dynamicznych napastników zarówno od prostopadłych podań z głębi pola wysyłanych graczy drugiej linii, jak też przez ofensywnie grających defensorów, którzy odchodzącymi dośrodkowaniami powinni zmuszać formacje obronne przeciwnika do wychodzenia poza pole karne i tym samym łamania linii obrony, co skolei stwarzałoby okazje do wycofywania płaskich piłek na dwudziesty metr do wchodzących pomocników, czyhających na soczyste uderzenie z dystansu....

Gmoch: Andrzej nie rób, kurde, z piłki Politechniki, he,he..

Wołek: Mój serdeczny kolumbijski przyjaciel, Alejandro Perez de Coimbray Cortez de Baleron, redaktor naczelny tamtejszego tygodnika 'Balon' czyli po naszemu 'Piłka', przesłał mi - dzięki dobrodziejstwu internetu wiersz o magii futbolu, który napisał przedwczorajszej,upalnej, kolumbijskiej nocy... Pozwolę go sobie go zacyt....

Szaranowicz: Yyyyyyy, dobrze Tomku, to może później .....

Mielcarski: Ten fiut, którego nazwiska nawet nie wymówię, jak znam życie, to też - skurwiel - szukał wewnętrzną częścią stopy długiego słupka.

Szaranowicz: Yyyyyyyyyyy, zmierzch wielkich nazwisk nastąpił - Figo, Bekham.....

Gmoch: Jaki Figo ? Co Figo ? Że tego, że co... Aha, Figo... Figo to już nie ma takiego piłkarza. Bo ten... tego... Portugalia miała od początku mistrzostw trzysta sześćdziesiąt cztery rzuty wolne, wszystko strzelał Figo, no i tego... ten... było widać co robił... Lutował po trybunach, Panu Bogu w okno i gołębi parę postrącał, bęcwał nażelowany, he,he, tego.... I jeszcze ten drugi specjalista, no, bo zapomniałem, aha, już wiem, Bekham. No to przecież to jest ten...Wirtualny piłkarz. Jego nie ma. Jego tak samo nie ma jak Adwokata. Oni obaj są w jakiejś otchłani czarnej, w Matriksie kurde jakimś siedzą i nie wiedzą, co się z nimi dzieje...

Szaranowicz: Yyyyyyyyy....I na koniec, Panowie, nie sposób nie odnieść się do skandalu z meczu Szwecja - Holandia, gdzie po regulaminaowych 90 minutach gry, a jeszcze przed rozpoczęciem dogrywki Makaj zszedł do tunelu za potrzebą. I teraz jest poważny problem, gdyż Makaj nie zgłosił tego sędziemu. Melberg w wywiadzie dla 'Svenska Dagbladet' bardzo wiarygodnie wyjaśnia, iż tak zestresował się odlewaniem Makaja, iż piła paskudnie zeszła mu z nogi i syfiaście przestrzelił. Szwedzi złożyli protest, powstało tez napięcie polityczne pomiędzy obydwoma krajami...

Strejlau: Zauważmy, że wytyczne FIFA wyraźnie mówią, że na turniejach, po regulaminowym czasie gry, jak ktoś chce się odlać to musi złożyć podanie w trzech egzemplarzach do protokołu sędziowskiego. Aha i trzy zdjęcia legitymacyjne muszą być, kolorowe, bo inaczej nie przejdzie.

Gmoch: To, tego, ten.... Dobrze mówisz Andrzej, bo Ty też w Grecji byłeś tak jak ja.... Tylko, że to.... Tu trzeba podreślić, że zupełnie inaczej jest z kupą. Jak kupa jest po dogrywce, to można lecieć od razu do sracza. Trzeba tylko zgłosić - w przelocie najlepiej - że kupa zagraża i już... Tylko potem kierownik drużyny musi dołączyć dokumenty z robienia kupy i próbki kupy do badania. No i te trzy zdjęcia co mówiłeś...

Szaranowicz: Yyyyyyyyyyyy, czyli, że jest szansa, że duch sportowej rywalizacji jednak zwycięży. Dobrze. Zakończmy więc tym optymistycznym akcentem. Yyyyyyyy, Proszę Państwa, Panowie ! Musimy już powoli kończyć naszą dyskusję, bo oczekujący na kolejny odcinek serialu 'M jak miłość' nam tego nie wybaczą. Dziękuje gościom w studio. Do zobaczenia."



Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   51