Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   05
                    

Zbigniew "Emill" Pławecki


Rok 2003 okazał się całkiem udanym dla miłośników ścigałek – pojawiły się przecież miedzy innymi PROJECT GOTHAM RACING 2 czy NEED FOR SPEED UNDERGROUND. A ten rok ma być jeszcze ciekawszy, chociażby przez fakt, że firma Polyphony Digital ma zamiar zaatakować rynek z czwartą odsłoną jednej z najpopularniejszych ścigałek jakie kiedykolwiek wyszły – GRAN TURISMO 4.







Niedawno w Japonii ukazała się wersja „Prologue”, będąca czymś w rodzaju dema przeznaczonego tylko na tamtejszy rynek (jak podaje serwis GameSpy.com). Przekonuje ono fanów serii, że spokojnie mogą oczekiwać pojawienia się pełnej wersji na sklepowych półkach, ponieważ produkt będzie jak zwykle klasą samą w sobie. Świetne wrażenie robi między innymi design torów – jak chociażby Citta di Aria, jeden z najpiękniejszych torów jakie można było zobaczyć kiedykolwiek jakiejkolwiek grze.

z





Zachowanie i fizyka pojazdu oraz sposób sterowania zostały stworzone zupełnie od nowa, po raz pierwszy w historii serii GT. Poza tym ważnym punktem w produkcji ma być stworzenie naprawdę realistycznych tłumów kibiców, by naprawdę przypominały tory umieszczone w prawdziwych miastach. Mając to na uwadze, nietrudno się domyślić, jak bardzo stęsknieni tej gry są gracze. Nawet niewielkie zmiany i udoskonalenia to dla nich powód do radości, nie mówiąc już o takiej rewolucji, jaką zapowiadają twórcy. A jeśli dodamy do tego tryb multiplayer.... zdecydowanie, jest na co czekać.






                    


Jeśli jest w Japonii ktokolwiek, o kim można powiedzieć, że odpiera zarzuty, jakoby Japończycy nie znosili X-Box’a, to tą osobą będzie z pewnością Tomonobu Igataki – szef firmy Tecmo’s Team Ninja. Bo, gdy inni japońscy developerzy omijają konsolę Microsoftu szerokim łukiem, on skupia się na niej z niesamowitym oddaniem.







Człowiek, który każdemu miłośnikowi mordobić powinien kojarzyć się z seria DEAD OR ALIVE, i który przywrócił znaczenie firmie Tecmo, postanowił odświeżyć jeden z najbardziej popularnych swego czasu tytułów na NES’a – NINJA GAIDEN, orygialnie powstałego w 1991 roku. To niemal zupełnie nowy tutył – z pewnymi podstawowe elementy z wersji na NES’a, takie jak wspinanie się po ścianach, walka bronią białą, korzystanie z magii – ale wszystkie te smaczki zyskują nowy wyraz dzięki mocy X-Box’a. W zasadzie, pan Igataki niespecjalnie przejmuje się starymi wersjami gry, ważniejsze dla niego jest takie dopracowanie nowego dzieła, by spełniało wszystkie założenia. Moim pierwotnym pomysłem było stworzenie brutalnej gry akcji, a tak się akurat złożyło, że NINJA GAIDEN idealnie nadawała się do tej roli.







Czy będzie to sequel NG z prawdziwego zdarzenia, czy też nie – oceńcie sami, gra mimo wszystko na pewno jest warta zainteresowania, co można było wywnioskować już nawet na podstawie wczesnych wersji demonstracyjnych. Z całym arsenałem broni, fantastyczna grafiką, kinową fabułą, jasne jest, że NG ma naprawdę duże szanse na stanie się najbardziej rozwiniętą i ekscytującą grą akcji w ostatnich latach i zapowiada się niezwykle smakowicie.